M zażyczył sobie jakieś dobre ciasteczka. Sam zaczął szperać po książkach i w końcu wybrał - markizy (z książki Ciasteczka wydawnictwa McRae). Dzielnie pomagał mi w kuchni, dzięki czemu ciasteczka wyszły bardzo dobre. Dużo przy nich roboty, ale efekt godny takiego wysiłku.
Krem kawowy, który z początku nie zdobył mojej aprobaty, po spróbowaniu okazał się być zdecydowanie lepszy od czekoladowego. Markizy z kawowym nadzieniem znikły jako pierwsze.
